Pijący_mleko | strona 152 | TrinkeMilch.bikestats.pl Pijący_mleko

Info

avatar Teksty wprowadza Pijący_mleko z Ostrołęki. Mam przejechane 29820.30 kilometrów. Najdłuższy przejechany dzienny dystans 225 km KaszebeRunda 2011. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Ostrołęckie forum rowerowe

rowerowaostroleka.pl

Gminy odwiedzone rowerkiem



Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy TrinkeMilch.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
7.10 km 0.00 km teren
00:24 h 17.75 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Miasto

Sobota, 10 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria solo, po mieście, deszcz


Dane wyjazdu:
34.74 km 0.00 km teren
01:29 h 23.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:

Odreagować po pracy

Piątek, 9 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

Piątek, początek tygodnia, trzeba odreagować ostatnie dni, upust napięciu dać.
Propozycja nocnej jazdy od rowerzystki była dla mnie jak prezent.
Tak się zagadaliśmy ze na Wenus i Jowisza na nieboskłonie nie miałem czasu zerknąć.
Rowerzystka westchnęła ... niedosyt ... ale więcej czasu nie miała :(
Kategoria A4, noc, we dwoje, wieczór


Dane wyjazdu:
7.95 km 1.70 km teren
00:22 h 21.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Praca

Piątek, 9 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria do i z pracy, solo


Dane wyjazdu:
7.95 km 1.70 km teren
00:24 h 19.88 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Praca

Czwartek, 8 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria do i z pracy, solo


Dane wyjazdu:
24.60 km 2.00 km teren
01:04 h 23.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:

Kurs na Wenus, czyli samotność na nocnej drodze

Środa, 7 marca 2012 · dodano: 08.03.2012 | Komentarze 0

W środę po raz pierwszy tego roku zdecydowałem się na nocną jazdę.
Prawdopodobnie duży wpływ na moją decyzję miał księżyc w pełni.
Na pewno on Ci zadecydował, by śmignąć za miasto, skoro dawał tyle światła.

Było ok, dopóki nie wpadłem w las, bo zrobiło się ciemno jak u...
Po 2 kilometrach jaśniejsza plama na końcu tunelu była miłym widokiem.
Widok po opuszczeniu lasu był zachwycający.

Bezchmurne niebo, pełna tarcza księżyca po lewej, Orion na osi jazdy oraz lekko z boku piękna jasna Wenus, której towarzyszył trochę bledszy Jowisz.
Rozejrzałem się jeszcze za Marsem oczywiście był tyle ze odrobinę skryty :)

Przy każdej zmianie kierunku jazdy mogłem podziwiać każde z tych obiektów.
Więc gdy wybrałem kierunek na łunę miasta, czułem żal,
który częściowo chłodziło światło księżyca padające z tyłu,
światło było tak jasne ze goniłem mój cień widoczny w przodu.


(Autor grafiki: Tomek Łaz)


Pogoda: zimno
Nastrój: zachwyt
Kategoria A4, solo, noc


Dane wyjazdu:
11.15 km 1.70 km teren
00:35 h 19.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Praca

Środa, 7 marca 2012 · dodano: 08.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria do i z pracy, solo


Dane wyjazdu:
7.95 km 1.70 km teren
00:23 h 20.74 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Praca

Wtorek, 6 marca 2012 · dodano: 08.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria do i z pracy, solo


Dane wyjazdu:
7.95 km 1.70 km teren
00:24 h 19.88 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Rower:Staruszek

Praca

Poniedziałek, 5 marca 2012 · dodano: 08.03.2012 | Komentarze 0

Kategoria do i z pracy, solo


Dane wyjazdu:
51.01 km 16.00 km teren
02:25 h 21.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:

Ktoś mi podpija napój z bidonu :)

Niedziela, 4 marca 2012 · dodano: 05.03.2012 | Komentarze 0

Szukałem wiosny, ale jakiś ze mnie marny obserwator, bo jedynie co znalazłem to wybudzone mrówki na mojej działce.



W niedzielny dzień udało mi się wyciągnąć jedną z rowerzystek na rower,
i zrobić mały trening bezdrożami, skarpą wzdłuż Narwii.
Jakież było moje zdziwienie, gdy wyczerpujący trening sprawił ze musiałem się dzielić napojem z mojego bidonu ... a może nie powinienem się dziwić, bo tę rowerzystkę da się jeszcze wyprowadzić na ludzi i nauczyć prawdziwy napój pić :)


Po po półtorej godzinie odstawiłem ją do domu prawie nieuszkodzoną ... no może poza zbitym siedzeniem i małymi rysami po piruecie na lodzie.
A sam do domu wracałem jak zwykle jak najkrótszą drogą :) ... czyli drugi raz Dzbenin, Zapieczne, Drwęcz i Susk.

Pogoda: wmordewind, zimno, słońce

Dane wyjazdu:
101.35 km 1.50 km teren
04:41 h 21.64 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:

Mała Omulew story, czyli samotność na prawie wiosennej drodze

Sobota, 3 marca 2012 · dodano: 05.03.2012 | Komentarze 3

W sobotę umówiłem się, by zajechać do Wieśka na 10:00.
I oczywiście coś mi pomerdało, bo jak inaczej można nazwać obliczenia w stylu:
- do Wieśka jest ponad 8 km
- zakładana prędkość 20km/h
- czyli dojazd zajmie mi godzinę :)

No i nadmiarowe 30 minuty trza było zgubić gdzieś w okolicy.
...
Po spotkaniu najlepiej do domu się wraca okrężną drogą: Przytań, Łodziska, Lelis, Ostrołęka.
Pół kilometra od domu pomyślałem że chyba za wcześnie targać rower na 4 piętro i w ten sposób nie wykręciłem na "obwodnicy".
Skoczyłem do Tobolic na posiłek i rozmowę u rodziny.
Po uzupełnieniu kalorii, powrót do domu odbył się wg mnie najkrótszą drogą czyli przez Grodzisk, Troszyn .







Pogoda: wmordewind i słońce
Kondycja : żałosna